Józef Haller - Zaślubiny z Morzem i Służba Polsce

Józef Haller - Zaślubiny z Morzem i Służba Polsce

Rozdział 1: Zaślubiny Polski z Morzem

Polska poślubiła Morze", patriotyczny akt, który miał miejsce nad polskim wybrzeżem, dnia 10 lutego 1920 roku w Pucku nad Morzem Bałtyckim. Już wcześniej, w październiku 1919 r. generałowi Józefowi Hallerowi powierzono dowództwo Frontu Pomorskiego, utworzonego zgodnie z ustaleniami traktatu wersalskiego, w celu pokojowego odzyskania Pomorza, które zostało odebrane Polsce na skutek rozbiorów, a więc rozpoczęło się przejmowanie ziem pomorskich. Wojciech Kossak, polski malarz zainspirowany tym wydarzeniem namalował słynny obraz, powszechnie znany pod tytułem: „Zaślubiny Polski z Bałtykiem”.

Maryjna Historia Polski

Głównym punktem zorganizowanych wtedy uroczystości była Msza Święta dziękczynna, podczas modlitwy ksiądz Józef Wrycza wygłosił patriotyczne kazanie. Duchowni poświęcili Banderę Polską, którą podniesiono na maszcie jako znak objęcia przez Polską Marynarkę Wojenną wachty na Bałtyku.

W imieniu dotychczasowych Strażników Wybrzeża”, rybak kaszubski, szyper Jakub Myślisz przekazał symbolicznie straż w ręce polskiego marynarza, pierwszą wartę przy „zaślubinowym słupku” zaciągnął Józef Tylec. Tego dnia, co Kaszubi uważali za dobry znak, Zatoka Pucka była zamarznięta. W zaślubinach uczestniczyły setki mieszkańców Pomorza i Rodaków z całego kraju, aby podziękować za „Powrót Polski nad Bałtyk”. W Rewie na dziesięciu szkutach podniesiono polskie bandery, flota ta stworzyła zalążek Polskiej Marynarki Handlowej.

W Gdańsku odbyło się spotkanie Błękitnego Generała z tamtejszymi Polakami, którzy ofiarowali Józefowi Hallerowi dwa platynowe pierścienie. Zaślubiny polegały na wrzuceniu pierścienia do morza. Dowódca Błękitnej Armii Polskiej wjechał konno do Bałtyku, pierwszą obrączkę wrzucił do wody, drugą obrączkę założył sobie na palec i nosił przez całe życie, zaślubinowy pierścień znajduje się dzisiaj w Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej Królowej Polski w Licheniu. Generał Haller w czasie ceremonii Zaślubin Polski z Morzem w Pucku, przemówił takimi słowami:

(...) oto dziś dzień krwi i chwały. Jest on dniem wolności, bo rozpostarł skrzydła Orzeł Biały nie tylko nad ziemiami polskimi, ale i nad morzem polskim (...) zawdzięczamy to przede wszystkim Miłosierdziu Bożemu, a potem wszystkim, którzy w walce nie ustawali.”

Na brzegu odsłonięto i poświęcono pamiątkowy słup, na którym umieszczono wizerunek Orła Jagiellonów, datę wydarzenia oraz napis: Roku Pańskiego 10 lutego 1920, Wojsko Polskie z generałem Józefem Hallerem na czele objęło na wieczne posiadanie polskie morze.

Zaślubiny Polski z Morzem to dłuższa historia. Generał Haller dbał o sprawy polskie na Pomorzu, prowadził rozmowy z Kaszubami, był przez nich lubiany. Józef Haller znał język niemiecki, a nawet jego wiedeńską - literacką formę, więc bez problemów rozmawiał z redaktorami zachodnich gazet, podejmował starania, aby uchronić miejscową ludność przed propagandą, pochodził z Małopolski, ale z Pomorzem zaprzyjaźnił się na stałe. Mieszkańcy Pomorza swoją postawą urzekli Błękitnego Generała, ponieważ zachowali świadomość łączności z narodem polskim

Po upływie 33 lat od czasu „Zaślubin Polski z Morzem”, generał Józef Haller tak wspominał to historyczne wydarzenie:

„W Pucku na stacji kolejowej dosiadłszy konia ruszyłem tęgim kłusem w otoczeniu szwadronu kawalerii. Delegacja rządu i wojska dojechała samochodami do portu, gdzie pod pięknie udekorowanym namiotem odprawiona została Msza Święta celebrowana przez Dziekana Frontu Pomorskiego, księdza Józefa Wryczę. Po Mszy Świętej, przejechałem przed frontem oddziałów ustawionych wzdłuż wybrzeża. Na prawym skrzydle stał pierwszy pułk Ułanów Krechowieckich. Przeglądałem wojsko przy dźwiękach hymnu narodowego, wjeżdżając przy tym w wodę morza częściowo zamarzniętego, lód łamał się pod nogami końskimi. Na samym wybrzeżu, na pięknie wybudowanym postumencie drewnianym stanęli - stary strażnik polskiego morza, kaszubski rybak w stroju rybackim z wiosłem na ramieniu, a przy nim - młody marynarz nowej marynarki polskiej" 

Błękitny Generał widział dobro Rzeczypospolitej, które było związane ze stałą obecnością Polski nad morzem, dlatego rozwinął pojęcie Polski Morskiej, Polski otwartej na świat, w dalszej części jego notatek, znalazły się słowa: 

Wszystkie oddziały wraz z całą ludnością, oddały honory z odkrytymi głowami, a radosne łzy błyszczały w oczach. Przemówiłem krótko, wskazując na ten dzień powrotu nad morze: „Dzisiaj od wiernego Kaszuby, strażnika tego Bałtyku - odbiera morską straż polski marynarz. Na znak ślubu Bałtyku z Rzeczpospolitą, wrzucam w nurty Bałtyku - jeden z pierścieni danych mi przez polską ludność Gdańska”. Pamiętam jak pierścień potoczył się po tafli lodu by wnet zniknąć w morzu. Wyrwało się kilku młodych rybaków chcących go uchwycić, a gdy powracali - na moje zapytanie czy go chwycili - odpowiedzieli: „nie panie generale, ale będziemy go mieli w Szczecinie” - jakby wyprorokowali. Dziś Szczecin jest polskim portem” 

podpis-zdjecia

Rozdział 2: Józef Haller w Służbie Polsce

Błękitny Generał podejmował trudy edukacji. Po ukończeniu gimnazjum we Lwowie, młody Haller został uczniem wojskowej Niższej Szkoły Realnej w Koszycach, kolejno prestiżowej Wyższej Szkoły Realnej w Hranicach, następnie studiował na wydziale artylerii Akademii Technicznej w Wiedniu. Wielki wpływ na osobowość wywarła atmosfera patriotyzmu i głębokiej religijności w rodzinnym domu, takie wartości ukształtowały Generała Hallera, określiły jego działalność w ciągu całego życia.

Józef Haller poświęcił się pracy społecznej, działał aktywnie w ruchu spółdzielczym, objął stanowisko inspektora w Towarzystwie Kółek Rolniczych, gdzie zajmował się między innymi organizacją kursów rolniczych, hodowlanych i mleczarskich. Utrzymywał kontakty z młodzieżą akademicką, w uznaniu zasług dla narodu polskiego, szczególnie Polskiego Pomorza, w 1921 r. otrzymał tytuł filistra honoris causa i protektora Korporacji Studentów Uniwersytetu Poznańskiego Baltia. W kolejnych latach Józef Haller okazjonalnie występował na łamach Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa.

Jak powstało Powiedzenie o Hallerze". Dowódca Błękitnej Armii uosabiał cnoty rycerskie, gdyż wykazywał się nie tylko wiernością wobec ojczyzny i bliskich, czy też męstwem, ponadto troszczył się o społeczeństwo, czego dowodem jest praca, którą wykonywał na rzecz polskiej wsi i chłopów, słynął z dobroczynności i opieki nad potrzebującymi. Nieprzypadkowo Józef Haller został przewodniczącym Polskiego Czerwonego Krzyża, który w tym trudnym czasie dla Polski, organizował zbiórki żywności, prowadził szpitale, sanatoria i przychodnie, wspierał ludzi w potrzebie, pomagał rodzinom żołnierzy, dlatego polskie społeczeństwo powtarzało:

„Jak ci bieda doskwiera - idź do Hallera”

Jeśli chodzi o Harcerstwo Polskie, Błękitny Generał mówił uparcie i zdecydowanie:

„Zostałem też wybrany na przewodniczącego Związku Harcerstwa Polskiego, a więc i ta entuzjastyczna młodzież mogła być przeze mnie pokierowana do najwydatniejszej służby Bogu i Polsce.

Za czasów Józefa Hallera, Polska rozkwitała pięknymi postawami młodzieży harcerskiej w służbie Bogu i Ojczyźnie. Generał Haller często modlił się za harcerzy słowami:

„Matko Boża spraw, aby oni rozumieli, że Bóg ma prawo do człowieka, że człowiek ma obowiązki wobec Boga, a życie Polaków - Polsce się należy.

Błękitny Generał miał wpływ na kształt krzyża harcerskiego, który jest krzyżem wielowątkowym, stylizowanym na maltański, powiązany swym kształtem także z Krzyżem Virtuti Militari, z symbolem krzyża złączono lilię andegaweńską. Krzyż harcerski został zaakceptowany przez młodzież harcerską i wszedł na trwałe do polskiej symboliki narodowej. Generał Haller zakładał drużyny Sokoła". Niezwykle ważną kartę w jego ówczesnej działalności publicznej stanowiła praca na rzecz patriotycznych stowarzyszeń młodzieżowych.

W 1919 r. do Krakowa w służbie Niepodległej przybył Naczelny Wódz „Błękitnej Armii Polskiej” gen. Józef Haller. W kaplicy sodalicyjnej przy Kościele św. Barbary, w starej Księdze Wpisowej, Błękitny Generał upamiętnił to wydarzenie, gdy zapewne z głębi jego serca, pochodziły następujące, pełne miłości słowa:

„W tej przesławnej, najcenniejszych mężów Księdze, w której wpisy potrójnym rozbiorem Ojczyzny przerwano, na długi szereg lat zostały zamknięte, obecnie pod znakiem najszczęśliwszym Zmartwychwstającej Ojczyzny, ten na pierwszym miejscu swoje imię kładzie, który będąc spadkobiercą męstwa i pobożności dawnych przodków, a zastępów Mariańskich najgodniejszym członkiem, w tych najtrudniejszych Rzeczypospolitej czasach, dziwnie nadzieje nasze wszystkie ożywił”.

Pod zapisem położył podpis Józef Haller, w dniu 14 czerwca 1919 r., a dziękując za zaszczytne wyróżnienie dodał: 

„nie tyle trzeba nam bać się wroga zewnętrznego, ile trzeba nam się skupić i zjednoczyć wewnętrznie, a przede wszystkim  zachować spokój i powagę, a nie dać się porwać hasłom wywrotu i podburzać jednych przeciwko drugim”

sztandary-zwiazku-hallerczykowZwiązek Hallerczyków na Śląsku

W 1920 r. na Górnym Śląsku powstał Związek Hallerczyków, czyli kombatancka organizacja skupiająca byłych żołnierzy Błękitnej Armii oraz Górnoślązaków zdemobilizowanych z Wojska Polskiego. Związek Hallerczyków swoim zasięgiem objął cały kraj, wspierał ideologię narodową na zasadach religii chrześcijańskiej, honorowym przewodniczącym był Józef Haller.

Błękitna Armia została utworzona pod koniec I wojny światowej, obowiązki dowódcy objął Błękitny Generał Józef Haller. Służba Błękitnych Żołnierzy u boku aliantów stawiała Polskę w szeregach zwycięskiej koalicji, umacniając pozycję Polski na powojennej konferencji pokojowej. „Błękitna Armia Polska” największą rolę odegrała po przybyciu do Ojczyzny, gdzie umocniła Wojsko Polskie, które odradzało się w kraju, broniła granic Polski, w tym Małopolski Wschodniej, na Zachodzie osłaniała Wielkopolskę, za sprawą swoich weteranów brała także udział w przejmowaniu Pomorza czy w Bitwie Warszawskiej, Cudzie nad Wisłą w 1920 r.

Błękitny Generał pomagał Ślązakom. Bardzo charakterystyczna była jego troska o sprawy polskie, interesował się sytuacją na Śląsku. Prawdopodobnie Józef Haller dobrze rozumiał naturę wyzwania, jakie stanowił Śląsk dla całości ziem polskich, był przejęty dzielną postawą polskiej ludności Śląska, dlatego po powstaniu zorganizował opiekę nad Powstańcami Śląskimi, którzy schronili się głównie na ziemi krakowskiej. Rodzeństwo Generała Hallera także zasłużyło się dla „polskości” na Śląsku. Kapitan Cezary Haller, brat Błękitnego Generała, oddał życie w obronie Polskiego Śląska. Anna Haller, siostra Józefa Hallera, nauczycielka Religii oraz Historii Polski, została tymczasowo aresztowana za działalność patriotyczną, próbowano ograniczyć takie lekcje w szkołach na terenie Śląska. 

Wojciech Korfanty, zasłużony na Śląsku, polski działacz niepodległościowy, w sposób historyczny, takimi słowami skomentował III Powstanie Śląskie, odniesione w 1921 r. zwycięstwo Polskiego Śląska i powrót do macierzy: 

Cud nad Wisłą uratował Polskę od zguby, Cud nad Odrą dał Polsce Śląsk

Józef HallerOdezwa do Ślązaków przed głosowaniem plebiscytowym, 1921 r. Cud nad Odrą

Ślązacy! Zbliża się dzień uroczysty i wiekopomny głosowania, który rozstrzygnąć ma o losie waszym. Głosować będziecie nie tylko za samych siebie, ale za dzieci, za wnuki, za przyszłe pokolenia. Z wiarą gorącą, z sumieniem czystym, jakbyście byli na modlitwie w Kościele, tak ważnego głosowania dokonać musicie. Patrzeć na was będą duchy waszych umarłych i zażądają od was rachunku. Jeżeli Bóg połączył nasze serca w jedno serce polskie, nic nas już rozdzielić nie może, żadna siła obca, żadne przeszkody ze strony obcych. Dwadzieścia pięć milionów braci niecierpliwie wyczekuje godziny swego z wami złączenia. Razem na dolę i niedolę! Ufajcie! Wasza krzywda jest naszą krzywdą. Czekamy na Wasz czyn, głosujcie jak Wam każe Bóg i Ojczyzna.

Podstawą wieloletniej przyjaźni Józefa Hallera z Wojciechem Korfantym było zgodne odczytywanie wagi i charakteru polskich spraw na Śląsku, połączone ze zrozumieniem wartości chrześcijańskich, bez których Śląsk trudno sobie wyobrazić. Katolicyzm wszedł w naturę Ślązaków i obaj odczytywali to jednoznacznie.

W 1930 r. podczas dziesiątej rocznicy Bitwy Warszawskiej, czyli „Cudu nad Wisłą”, Błękitny Generał przybył na Jasną Górę wraz z Matką i Synem, otoczony przedstawicielami Związku Hallerczyków, chcieli włączyć się w dziękczynienie pielgrzymów. Kolejną pielgrzymkę ze swoim przywódcą do Narodowego Sanktuarium, Hallerczycy odbyli w październiku 1932 r. z okazji Jubileuszu 550 - lecia Sanktuarium Jasnogórskiego. Uroczystość była dobrą okazją, aby Generał Sodalis Marianus zostawił na Jasnej Górze wyrazy wdzięczności:

„Wpisuję się do Księgi Pamiątkowej prześwietnego Zakonu Ojców Paulinów, Stróżów Jasnej Góry, w dniu pielgrzymki żołnierskiej Związku Hallerczyków, przybyłej w celu złożenia hołdu Matce Przenajświętszej Królowej Polski, u której tronu od siebie i żołnierzy moich złożyłem wotum, skromne żołnierskie wotum dziękczynne za tyle łask i błogosławieństwo otrzymane w czasach walk naszych niepodległościowych i w pracy obywatelskiej na niwie ojczystej w wolnej Polsce. 9 październik 1932 r. Józef Haller

Co ciekawe, następna pielgrzymka Hallerczyków na Jasną Górę w 1934 r. liczyła 5 tysięcy uczestników. Szczególną wymowę miał udział Józefa Hallera w Kongresie Tercjarzy Franciszkańskich na Jasnej Górze w lipcu 1939 r., zgromadziło się 120 tysięcy pielgrzymów. Błękitny Generał wzywał do większego zaangażowania w sprawy obronne zagrożonej Ojczyzny.

Generał Haller współtworzył Stronnictwo Pracy, które zostało powołane dnia 10 października 1937 r. w wyniku połączenia Polskiego Stronnictwa Chrześcijańskiej Demokracji, Narodowej Partii Robotniczej i Związku Hallerczyków. Stronnictwo Pracy posiadało najsilniejsze struktury na Śląsku i Pomorzu. Józef Haller z miłości do Pana Boga i Ojczyzny głosił tradycyjne zasady w życiu prywatnym, publicznym oraz politycznym, ubolewał nad kierunkami liberalnymi, a takie wprowadzały nieporządek w życie narodów Europy. Dlatego wspólnie z Ignacym Paderewskim i Wojciechem Korfantym założyli Stronnictwo Pracy, aby dobre wartości przetrwały w polskim społeczeństwie. 

Józef Haller za największy błąd na obecnym etapie historii ludzkości, uważał odrzucanie wzorców kulturowych we współczesnym świecie. Hallerowi, Korfantemu i Paderewskiemu, marzyło się powołać do istnienia formację polityczną, która będzie troszczyć się o standardy moralne i twardo stać na gruncie prawdy w życiu publicznym, będzie to wrażliwość na sprawy polskie. Prymas Polski, Kardynał Stefan Wyszyński, w tamtych czasach Opatrznościowy Pasterz dla Narodu Polskiego, dzisiaj Błogosławiony Kościoła, w 1979 r. ustanowił kapelanię Stronnictwa Pracy w Warszawie.

grob-jozefa-hallera-w-krakowie Grób Józefa Hallera w Krakowie

Rozdział 3: Odejście Błękitnego Generała na wieczną służbę w Królestwie Bożym

Józef Haller w 1957 r. napisał list do rodziny, dzieci i wnuków, gdzie umieścił wzruszające słowa:

„Niech Wam cały świat sprzyja i Polsce całej - naszej Miłej, Drogiej Ojczyźnie. Bóg z Wami. Modli się Wasz Dziadek (…) przy końcu tego roku polskiego maryjnego pragnę być z całym Narodem na Jasnej Górze, aby tam u Jej stóp złożyć hołd (…) mam nadzieję, że nic mi nie przeszkodzi jako pielgrzymującemu do naszej Polski, do ziemi, z której wyrosła nasza Rodzina Krakowska i da mi możliwość zobaczyć Was Kochanych, wszystkich Was uściskać, obejmując ramionami do serca przytulić, kochający Was Dziad i Pradziad Józef”.

Błękitny Generał odszedł do wieczności po ciężkiej chorobie w 1960 r., mieszkał wtedy w Londynie. Była to Pielgrzymka do Ojczyzny przez Jasną Górę. Sprawdziła się przepowiednia, zbieżność faktu i napisanych słów jest zdumiewająca. Dokładnie 33 lata po odejściu Generała Hallera spełniły się słowa, które napisał do syna Eryka:

„Nie wrócę do Polski inaczej, jak tylko przez Częstochowę.” 

Z inicjatywy polskich harcerzy, 23 kwietnia 1993 r. prochy Józefa Hallera wróciły do Polski, z Londynu do Warszawy, następnie zostały przewiezione na Jasną Górę, tam trafiły do Kaplicy Pamięci Narodu im. Ojca Augustyna Kordeckiego, gdzie trumna Błękitnego Generała była wystawiona do 14 maja, w tym czasie wartę dla Dowódcy Błękitnej Armii pełnili Żołnierze Kompanii Honorowej Wojska Polskiego, a także Harcerze oraz przedstawiciele Częstochowy. O wszystko zadbała 58 Drużyna Harcerska "Biali" im. gen. Józefa Hallera z Hufca Beskidzkiego im. Kazimierza Sumpera w Bielsku - Białej.

Pielgrzymi odwiedzający Narodowe Sanktuarium na Jasnej Górze, pragnęli podziękować Matce Bożej za polskiego bohatera. Dnia 1 maja na Szczycie Jasnogórskim odbyła się uroczystość, podczas której oddano hołd Generałowi Hallerowi, dzień 3 maja to Święto Maryi Królowej Polski, kolejnym przystankiem był Kraków, miejsce pochówku Błękitnego Generała, grób w kościele garnizonowym pod wezwaniem Świętej Agnieszki. W zdziwieniu rodzi się pytanie: 

jak doszło do takich zaślubin Józefa Hallera z Jasnogórską Królową Polski, która błękitem swojej obecności znaczyła drogę Bohatera w nasze narodowe dzieje i teraz pozwala wracać „na Ojczyzny łono”.

Dzięki tej historii, można zauważyć wyraźne znaki działania Bożej Opatrzności, warto pamiętać o tym, że dnia 23 kwietnia w Kościele obchodzimy jednocześnie liturgiczne wspomnienie Świętego Jerzego, patrona harcerzy, a także polskie święto”, wspomnienie Świętego Wojciecha, apostoła i patrona Polski. Dlaczego to dotyczy Generała Hallera? Wszystkim zajęła się Maryja Królowa Polski. Jak wiadomo, Józef Haller w swoim życiu umiłował wyjątkową Modlitwę do Matki Bożej, codziennie odmawiał Różaniec Święty.

Na grobie Błękitnego Generała widnieje napis: „Miles Christi - Servus Patriae usque ad finem” (Żołnierz Chrystusa - Sługa Ojczyzny aż do końca). Nad pomnikiem, na ścianie znajduje się duży obraz Matki Bożej Częstochowskiej, a przy "całej trójce", ustawiono dwie flagi, w barwach polskich i maryjnych. Piękna kompozycja oddaje istotną prawdę o życiorysie Józefa Hallera, który w duchu ideałów chrześcijańskich służył Bogu i Polsce aż do końca swego życia. Szlachetna postawa Generała Hallera była dostrzegana przez ludzi, więc został zapamiętany jako Rycerz Rzeczypospolitej.

Cenne świadectwo dał kapłan katolicki Józef Jarzębowski, który nazwał Błękitnego Generała: mistykiem i żołnierzem, podobnie mówili bliscy Józefa Hallera. Ksiądz Jarzębowski uważał, że w trumnie mieszczącej ciało świątobliwego generała, ma też miejsce wielka jego modlitwa, ponieważ:

„(…) dusza Hallera stojąca już przed Bogiem modli się o wielkie Treuga Dei (Pokój Boży) wszystkich sumień i sił narodowych”

Warto przypomnieć przesłanie jakie pozostawił Generał Haller, który przestrzegał, że komunizm przeminie, ale ze skutkami jego działań Polacy będą musieli zmagać się przez pokolenia. W swoich myślach i modlitwach pod koniec życia, szczególną troską ogarniał Polskę, widział Ojczyznę w łączności z innymi krajami Europy Środkowej. Według niego miałoby to zasadnicze znaczenie dla osiągnięcia pokoju, dla integracji całej Słowiańszczyzny. Współczesna Polska powinna pamiętać słowa Józefa Hallera, który na jednej z maryjnych pielgrzymek powiedział:

„Prośmy Boga, by w miłosierdziu swoim połączył bratnie narody w serdecznym uścisku przebaczenia”

Błękitny Generał opowiadał się za budowaniem w Polsce ładu moralnego, opartego na etyce chrześcijańskiej, na katolickiej nauce społecznej jasno określającej pozycję Stronnictwa Pracy w obszarze chrześcijańskiej demokracji. Deklaracja polityczna kończy się słowami:

„A naród polski, o ile ma dobrą wolę pozostania wiernym członem Kościoła Chrystusowego, jak dawniej spełniał misję obrony wiary i cywilizacji chrześcijańskiej, musi obecnie podjąć się misji wprowadzenia zasad etyki chrześcijańskiej nie tylko w życie indywidualne i w życie rodzin, ale także w życie publiczne, narodowe i międzynarodowe. Jednym słowem ład chrześcijański w całym życiu”.

Józef Haller do końca swoich dni wierzył, że taka postawa narodu jest właściwa w przezwyciężaniu zagrożeń, z którymi Polska będzie musiała się zmierzyć, gdy dojdzie do kryzysu cywilizacyjnego Europy. Jego wiara spełnia się w dzisiejszej rzeczywistości Polski i Europy jak proroctwo.

Przypominamy wzruszające przemówienie do polskiej młodzieży, które w 1919 r. wygłosił Błękitny Generał: 

„Mamy już naszą Kochaną Ojczyznę, jest nam bardzo droga, jest nam najdroższa, a tym droższa, bo jest już wolna i niepodległa. Własnymi piersiami mamy jej bronić. Myśmy się wychowali i wyrośli w niewoli, a wy kochani, wychowujecie się już w wolnej i niepodległej Polsce. Powinniście ją miłować, na was spoczywa jej przyszłość. Nie dajcie jej zginąć! Przysięgnijcie jej Miłość. Niech żyje Polska!”

podpis-zdjecia

Ważnym świadectwem są słowa redakcji londyńskiej „Bellony” de facto kończące „Pamiętniki” Józefa Hallera:

„Umarł jako wygnaniec, legendarny Błękitny Generał, serdeczny rycerz niepodległości i jak dawniej z Królową Korony Polskiej w sercu i na ryngrafie - rycerz chrześcijański”

Ewa Haller de Hallenburg, "wnuczka" Józefa Hallera, dobrze reprezentowała posłannictwo hallerowskie, współczesna Seniorka Rodziny Hallerów, jej mąż to potomek Cezarego Emila Hallera z Mianocic, a więc Cezary Józef Haller, który apelował do polskiego społeczeństwa, aby dziedzictwo hallerowskie znalazło się w polskich mediach czy podręcznikach do historii. W wolnej Polsce, Ewa Haller uczestniczyła w licznych wydarzeniach patriotycznych, zaangażowała się w działalność społeczną dla kolejnych pokoleń, z wielką starannością przekazywała wspomnienia i tradycje rodzinne, przywracające prawdę historyczną i pamięć narodową, wartości związane z życiem Błękitnego Generała i wszystkich zasłużonych członków Rodu Hallerów.

Maryjna Historia Polski

Barbara Maria Haller de Hallenburg - Illg, wnuczka, córka chrzestna Józefa Hallera, przekazuje wiedzę o Błękitnym Generale, podobnie jak jej rodzice Ewa i Cezary Józef, opowiada o Rodzinie Hallerów, jak wyglądały relacje, jaki był Generał Haller Dziadek Józef, co opowiadała jego siostra Anna Haller:

"Całe jego życie było naznaczone miłością dla Ojczyzny i wielkim zaangażowaniem w sprawy społeczne. Józef Haller był człowiekiem wielkiej prawości, zawsze i w każdej sytuacji wierny chrześcijańskim wartościom i swojej Ojczyźnie, wszystko zachowywał w sercu, na jego twarzy widoczny był szczery uśmiech (…) niezwykle ważną rolę w utrzymywaniu więzi pełniła Jego siostra, Anna Haller, Ciocia Nusia, gdyż ona jedynie mogła otrzymać paszport i po powrocie z Londynu przekazywała nam ogromnie ciekawe relacje z pobytu, z dyskusji ze swym bratem i jego wspomnienia z czasów wojen, zapewniając nas zarazem o niezwykłej czułości i zainteresowaniu Generała rodziną w Polsce." 

Barbara Haller wspiera polską młodzież, to założycielka Fundacji na rzecz Promocji Nauki Polskiej i Wynalazczości "Haller Pro Inventio", wyraziła opinię na temat wyjątkowej książki pod tytułem: Ostatni Rycerz Polski, przytaczamy piękne słowa:

„Z wielkim zainteresowaniem przeczytałam książkę autorstwa księdza prałata Józefa Romana Maja pt. „Ostatni Rycerz Polski”. Opracowanie to ma dla mnie szczególne znaczenie, ponieważ jego bohaterem jest mój stryjeczny pradziad i zarazem ojciec chrzestny. Generał Haller jest pokazany w sposób wielowymiarowy. Autor książki zaprezentował niezwykle bogatą i barwną osobowość Generała, która stała u podstaw jego dokonań. Józef Haller był człowiekiem niezwykle szlachetnym, wielkiego honoru, o nieskazitelnej uczciwości i poczuciu sprawiedliwości. Głęboki patriota, humanista i człowiek czynu, pragmatyk, a jednocześnie romantyk.”

Cezary Michał Haller, syn Ewy i Cezarego Józefa, brat Barbary Haller, wnuk Błękitnego Generała, w artykule „Rodzina Hallerów” z 1989 r. przekazuje ważną prośbę i przesłanie na temat Józefa Hallera „Ukochanego Dziadka” dla wszystkich potomków, Zasłużonego Bohatera dla Polski: 

„Tak! Chcę doprowadzić do tego, aby w Polsce, która zajęła tyle miejsca w życiu Dziadka, został on należycie doceniony (…) W swoich działaniach chcę znaleźć sojuszników wśród potomków „hallerczyków”. Chcę żeby w Polsce o Dziadku było głośno. Jego zasługi dla tego kraju są przecież ewidentne.”

Błękitny Generał wiązał osobisty los ze swoimi oficerami i żołnierzami, co było znakiem najwyższej szlachetności człowieka, przyjaciela, dowódcy. Takie podejście pochodziło prosto z serca, zgodnie ze swoim zwyczajem, Józef Haller podsumował epopeję Błękitnej Armii, gdy wygłosił pamiętne słowa:

„Za waszą miłość i wiarę w odrodzenie nierozdzielnej Polski, za waszą krew, cześć Wam! Na dalsze zwycięstwa ku chwale Rzeczypospolitej Polskiej, na dalszą dolę i niedolę polskiego żołnierza, Bóg was prowadź”

Na podstawie książki:
„Ostatni Rycerz Polski”, ksiądz Józef Roman Maj, wydawnictwo: Bellona

Miejsca pamięci

POWIĄZANE KADRY

DZIENNIK HISTORII POLSKI

1 Października
1798 (224 lata temu)
W Warszawie założono tajne Towarzystwo Republikanów Polskich, jego członkowie za swego przywódcę uznawali Tadeusza Kościuszkę.
1817 (205 lat temu)
Na Uniwersytecie Wileńskim powstało tajne Towarzystwo Filomatów, którego założycielami byli m.in. Józef Jeżowski, Tomasz Zan, Adam Mickiewicz i Jan Czeczot.
1936 (86 lat temu)
W stoczni Cowes w Anglii zwodowany został niszczyciel ORP „Błyskawica”.
1939 (83 lata temu)
Zgrupowanie generała Wilhelma Orlik-Rückemanna zostało rozbite przez wojska sowieckie w bitwie pod Wytycznem.
1939 (83 lata temu)
W Grand Hotelu w Sopocie komandor Marian Majewski i kapitan Antoni Kasztelan podpisali akt kapitulacji Rejonu Umocnionego Hel.
1942 (80 lat temu)
W Ursusie Gestapo aresztowało razem z matką Aleksandrą i bratem Tadeuszem Halinę Kifer ps. „Kropelka”, która była 19-letnią komendantką liczącej 25 osób żeńskiej grupy dywersyjno-sabotażowej Oddziale Mirosława Palczewskiego ps. „Mirek” oraz Tadeusza Mrówczyńskiego ps. „Mars”. Trafiła do aresztu na Szucha jako więzień polityczny. W czasie pobytu w areszcie była wielokrotnie maltretowana. Nigdy do niczego się nie przyznała ani też nikogo nie wydała.
1942 (80 lat temu)
W obozie koncentracyjnym Dachau zmarł z wycieńczenia ksiądz Antoni Rewera, profesor Seminarium Duchownego w Sandomierzu.
1943 (79 lat temu)
Oddział AK „Agat” dokonał w Warszawie udanego zamachu na Ernsta Weffelsa, znanego z okrucieństwa kierownika zmiany oddziału kobiecego na Pawiaku.
1945 (77 lat temu)
W Karsznicach koło Sieradza funkcjonariusze Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego aresztowali Józefa Olejnika ps. „Wołodyjowski”. Był żołnierzem Armii Krajowej i członkiem działającej na tym terenie młodzieżowej organizacji antykomunistycznej pod dowództwem Zdzisława Cichego.
1945 (77 lat temu)
Funkcjonariusze grupy operacyjnej Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Ostrowie Wielkopolskim oraz żołnierze 14. Pułku KBW zorganizowali w okolicach miejscowości Jaskółki, Przybysławice, Sośnie, Czarny Las, Antonin, Ludwików, Raszków i Dębnica obławę na oddział partyzancki Wielkopolskiej Samodzielnej Grupy Ochotniczej „Warta” pod dowództwem porucznika Jana Kempińskiego „Błyska”. W jej wyniku zatrzymano 114 osób.
1983 (39 lat temu)
W Warszawie odsłonięto Pomnik Małego Powstańca.
Miejsca pamięci

LICZBA MIEJSC PAMIĘCI

© 2019 -   pamietajskadjestes.pl - Wszelkie prawa zastrzeżone