Trwa wczytywanie danych...

Jan III Sobieski - „Przybyliśmy Zobaczyliśmy, Bóg zwyciężył”

Udostępnij
Jan III Sobieski - „Przybyliśmy Zobaczyliśmy, Bóg zwyciężył”

Jan III Sobieski - urodził się 17 sierpnia 1629 roku w Olesku (odszedł 17 czerwca 1696 roku w Wilanowie), pobożny patriota, pokorny władca, wielki Polak, miłośnik Ojczyzny, słowiański bohater, wywodził się spod herbu Janina, hetman wielki koronny, hetman polny koronny, marszałek wielki koronny, chorąży wielki koronny, „Maryjny król Polski”.

Jego panowanie przez 22 lata - po zawirowaniach powstania Chmielnickiego, czy wojny polsko-rosyjskiej i potopu szwedzkiego - było okresem stabilizacji Rzeczypospolitej. Uchodził za wybitnego dowódcę wojskowego i był popularny wśród poddanych. Jego zwycięstwa, odniesione w wojnie z Imperium Osmańskim, umocniły jego pozycję polityczną. Najważniejsze zwycięstwo odniósł w bitwie pod Wiedniem w 1683 r. Po tym wydarzeniu Osmanie nazwali go „Lwem Lechistanu”. Uważany jest za jednego z najwybitniejszych polskich monarchów i wodzów.

Już w 1648 r., na wieść o wybuchu powstania Chmielnickiego - Jan Sobieski i Jego brat Marek, zaciągnęli się do wojska i jako rotmistrzowie, na czele własnej chorągwi husarskiej oraz kozackiej przeszli chrzest bojowy w bitwie pod Zborowem w 1649 r. Następnie w tym samym roku, Jan Sobieski wziął także udział w odsieczy Zbaraża.

Jan III Sobieski, najpierw dowódca, następnie król Polski, genialny wódz. Jednak nigdy nie przypisywał sukcesu sobie, ale Bogu i Najświętszej Panience Maryi. Świadczą o tym, jego wypowiedzi, dziękczynne wota, fundowane przez niego kościoły - jako znak wdzięczności za zwycięstwa. W 1676 r. w kaplicy na Jasnej Górze ofiarował Matce Bożej siebie na zawsze - jako Jej własność i niewolnika.

Rodzice króla Jana od wczesnych lat zaszczepiali w Synu głęboką wiarę i przekonanie, że o własnych siłach niczego nie dokona. Należy ufać Wszechmocy Bożej. Swoim życiem i czynami uczyli dzieci Kochać Maryję, u Niej szukać pomocy.

Także pradziad króla, hetman Stanisław Żółkiewski, bohater spod Cecory - pozostawił świadectwo miłości do Matki Bożej. Nosił pierścień z napisem: „Mancipium Mariae” - słowa te tłumaczymy jako: „Własność Maryi” lub „Niewolnik Maryi”.

Jan III Sobieski to człowiek całkowicie zawierzony i oddany Matce Bożej. Był religijny, należał do Bractwa Różańcowego, pościł w soboty o chlebie i wodzie. Pobożność nauczyła go cenienia bardziej Boga i dobra Ojczyzny, niż swojego własnego.

Jan III Sobieski także nosił pierścień jako: „Niewolnik Maryi”. Polski król nie zaczynał żadnej ważniejszej pracy bez modlitwy, a wyruszając na wyprawę wojenną - nie rozstawał się z Obrazem Matki Bożej.

Bitwa pod ChocimiemBitwa pod Chocimiem, obraz Franciszka Smuglewicza

Świetne zwycięstwo z Imperium Osmańskim pod Chocimiem w 1673 r., jako hetmanowi - utorowało mu drogę do tronu polskiego. Po odejściu do Pana - króla Michała Korybuta Wiśniowieckiego - Jan III Sobieski przerwał dalszą wyprawę i wrócił do kraju, gdzie został wybrany nowym królem w 1674 roku.

Podczas sejmu koronacyjnego w 1675 r., przerwał uroczystości, aby ruszyć do Lwowa, gdzie pojawiła się trzystutysięczna armia turecko - tatarska. Razem z nim przeważnie podążała jego żona, czyli, królowa Marysieńka, aby wspierać męża modlitwami. Kiedy mieszkańcy uciekali z miasta, ona wykazała się odwagą i zorganizowała wielką modlitwę różańcową we Lwowskich Kościołach.

Jan III Sobieski zdołał zebrać tylko sześć tysięcy żołnierzy, ufał jednak, że Matka Boża pospieszy z ratunkiem. Kiedy 25 sierpnia nieprzyjaciel zbliżył się do miasta kościoły wypełniły się wiernymi, a nieprzeliczone rzesze mieszkańców modliły się na klęczkach przed wizerunkiem Matki Bożej Zwycięskiej w Kościele Jezuitów.

W tym czasie rozpoczęła się bitwa. Byłaby przegrana, gdyby nie rozpętała się burza z piorunami. Ogromne czarne chmury okryły wojska Sobieskiego, równocześnie król rzucił do walki husarię, która z okrzykiem: „Żyje Jezus, Żyje Maryja” wraz z ulewą ruszyła na nieprzyjaciela.

Pioruny ogłuszały pole bitwy, oślepiały błyskawicami, siła wiatru była tak duża, że obalała jeźdźców. Armia turecka w popłochu rzuciła się do ucieczki. Tego wieczoru nad Lwowem długo biły dzwony i rozbrzmiewały triumfalne okrzyki: „Żyje Jezus, Żyje Maryja”.

Jan III Sobieski dokonał także cudownej obrony, gdy poszedł na Żurawno w 1676 r., mimo tego, że posiadał o połowę mniejszą armię, obronił się przed wojskami tureckimi i zawarto rozejm. Natomiast w 1691 r., zlecił budowę potężnych, nowoczesnych umocnień na granicy z Portą - Okopów Świętej Trójcy i Szańców Panny Maryi.

Największym zwycięstwem Jana III Sobieskiego była Odsiecz Wiedeńska w 1683 roku, kiedy to husaria i wojska sprzymierzone pod Jego wodzą, przegoniły spod Wiednia hordy muzułmanów. Chrześcijańska Europa została wtedy uratowana.

Przed Odsieczą miało miejsce, ważne wydarzenie, kiedy to polski święty, Ojciec Stanisław Papczyński miał objawienie Maryjne. Podczas modlitwy, gdy błagał Maryję o radę, Matka Boża ukazała się swemu czcicielowi i zapewniła o zwycięstwie. Ojciec Papczyński był spowiednikiem i doradcą polskiego króla, a więc powiedział Janowi III Sobieskiemu:

Zapewniam Cię królu, Imieniem Dziewicy Maryi, że zwyciężysz i okryjesz siebie, rycerstwo polskie, i ojczyznę nieśmiertelną chwałą.

Także polska królowa, żona Jana, czyli rozmodlona królowa Marysieńka namawiała męża, aby ruszył na odsiecz do Wiednia.

Wobec prośby papieża Innocentego XI i swojej małżonki, a także po Objawieniu Matki Bożej dla św. Stanisława Papczyńskiego, król Jan III Sobieski ruszył w 1683 r. na Odsiecz Wiedeńską.

W drodze zatrzymał się na Jasnej Górze, u niezawodnej Królowej Polski, prosząc Bogurodzicę o zwycięstwo modląc się cały dzień, a także służąc do Mszy Świętej. Jako gwarancję Opieki Matki Bożej otrzymał z rąk prowincjała paulinów miecz bohaterskiego pradziada hetmana Stanisława Żółkiewskiego z wypisanymi na nim słowami: „Ego sum mancipium Mariae”, co znaczy: „Jestem narzędziem Maryi”.

Wstępował też do innych Sanktuariów Maryjnych m. in. w Piekarch Śląskich. W Krakowie odbył pielgrzymkę do siedmiu kościołów. 15 sierpnia w Święto Wniebowzięcia NMP opuścił miasto i dołączył do polskiego wojska i jego dowódców, hetmanów Sieniawskiego i Jabłonowskiego.

Następnie około 30 tysięcy polskich rycerzy, husarzy, dotarło pod Wiedeń, ze wsparciem przybyło 50 tysięcy żołnierzy wojsk sprzymierzonych z Niemiec i Austrii, którzy dołączyli po drodze. Wszystkimi miał dowodzić król Jan III Sobieski. Na widok ponad 100 tysięcznej armii tureckiej, wygłodniali, zmęczeni Polacy zadrżeli. Jednak polski król Jan, dostrzegł błędne rozporządzenia wodza nieprzyjaciół.

12 września 1683 r. król Jan III Sobieski uczestniczył w trzech Mszach Świętych, przystąpił do Komunii Świętej i leżąc krzyżem z całym wojskiem, ufnie polecał się Matce Najświętszej, Maryi Królowej Polski. Chciał, aby wszystko działo się pod Jej znakiem, a więc dał rycerstwu hasło: „W Imię Panny Maryi - Panie Boże dopomóż!” (polscy rycerze mieli na sobie także wizerunki Matki Bożej z Dzieciątkiem Jezus).

Przed bitwą Jan III Sobieski krzyknął:

Żołnierze - nie tylko Wiedeń musimy ocalić! Musimy ocalić całe Chrześcijaństwo! Żołnierze - walczymy za Matkę Bożą Częstochowską, za Czarną Madonnę

O godzinie drugiej ruszono do ataku, śpiewając Bogurodzicę. Jan III Sobieski stał na wzgórzu, błogosławił walczących drzewem Krzyża świętego i relikwiami świętych, a w rozstrzygającym momencie sam dowodził husarią.

Tego dnia zginęło dwadzieścia pięć tysięcy Turków, a Polaków tylko jeden tysiąc. Nasz pokorny władca nie przypisał tego zwycięstwa sobie, lecz Bogu i Jego Matce, wypowiadając pamiętne słowa: „Venimus, Vidimus, Deus Vicit” - co w języku polskim tłumaczymy: „Przybyłem, zobaczyłem, a Bóg zwyciężył”.

Jan III Sobieski wysyła wiadomość o zwycięstwie papieżowi Innocentemu XIJan III Sobieski wysyła wiadomość o zwycięstwie papieżowi Innocentemu XI” – Jan Matejko

Po wiktorii wiedeńskiej Ojciec Święty, papież Innocenty XI, dziś błogosławiony Kościoła, nadał królowi Janowi III Sobieskiemu zaszczytny tytuł „defensor fidei” - „obrońca wiary”.

Jan III Sobieski wysłał także list do papieża z prośbą, aby ustanowił dzień 12 września - świętem Imienia Maryi. Miał to być znak wdzięczności i świadectwo dla wszystkich pokoleń, że mocą tego Imienia osiągnięto tak wielkie zwycięstwo. Święto to zostało ustanowione przez Innocentego XI dla całego Kościoła, co ważne jest do dzisiejszego dnia obchodzone w całym kościele katolickim.

Nie ma innej drogi do zwycięstwa jak przez pokorną postawę. Tak jak Jan III Sobieski pokazał, wiarę, nadzieję, męstwo. Było to bez wątpienia Zwycięstwo Różańcowe.

Po zwycięstwie wiedeńskim Stolica Apostolska nadała Polsce „zawsze wiernej” tytuł: „przedmurza chrześcijaństwa”.

Król Jan III Sobieski ruszył do Wiednia, gdzie rzeczywiście polska husaria zapisała się w historii. Co ciekawe w 1920 r., gdy miał miejsce tak zwany: "Cud Nad Wisłą" pod Warszawą, rosyjscy żołnierze, a zarazem świadkowie, widzieli na niebie Matkę Bożą, właśnie w towarzystwie husarii polskiej, gdy łapała i odrzucała pociski, a więc słowa Matki Bożej skierowane do Ojca Papczyńskiego, okazały się Prawdą.

Warszawa została uratowana, a opis tej sytuacji przez schwytanych jeńców wyglądał tak:

Widzieliśmy Świętą postać jako żywą Niebiańską Osobę, której towarzyszyły oddziały skrzydlatych konnych rycerzy w stalowych zbrojach, gotowych do walki

Następnie Rosjanie pouciekali, a przecież Kościół Prawosławny także kocha Matkę Bożą.

Husaria Polska, Armia polskiego króla Jana III Sobieskiego była wojskiem niezwykłym. Wszyscy żołnierze należeli do bractw różańcowych i sodalicji rycerskiej. W czasie drogi wspólnie modlili się Różańcem, na postojach odprawiali drogę krzyżową i codziennie uczestniczyli we Mszy Świętej! Jan III Sobieski był gorliwym czcicielem Maryi, to właśnie Jej imię umieścił na chorągwiach podczas odsieczy wiedeńskiej.

Madonna SobieskiegoMatka Boża Adorująca
nazywana Madonną Sobieskiego

We Wrocławiu znajduje się Obraz związany z Rodziną Sobieskich. Matka Boża Adorująca, nazywana „Madonną Sobieskiego”. Obraz znajduje się w Katedrze we Wrocławiu. Prawdopodobnie został namalowany przez Carla Marattiego i był podarowany w 1713 r. jako wyraz wdzięczności za Odsiecz Wiedeńską w 1683 r. przez papieża Klemensa XI dla królewicza Aleksandra Sobieskiego, syna Jana III Sobieskiego.

Jan III Sobieski posiadał specjalną licencję na czytanie ksiąg zakazanych. Nauczył się języka tureckiego by móc podsłuchiwać rozmowy jeńców tureckich. Słynny, gdański astronom Heweliusz, w nagrodę, iż Sobieski zwolnił jego browar z podatków, nazwał nowo odkryty gwiazdozbiór „Tarczą Sobieskiego”. Polski król władał kilkoma językami. Był uważany przez jemu współczesnych za władcę potężnego, stojącego na czele mocarstwa. Był władcą kreatywnym i sprawnym dyplomatą.

„Ten sam nieprzyjaciel, któregoś my pobili pod Chocimiem, stoi przed nami. Jesteśmy wprawdzie w obcym kraju lecz nie walczymy dla obcej sprawy. Walczymy za nasz kraj i za chrześcijaństwo, nie dla cesarza, lecz dla Boga”... ~ Jan III Sobieski, Wiedeń 1683 r.

Źródła:
„Drabina do Nieba, Dzieje Różańca” wyd. Biały Kruk, autor, Czesław Ryszka;
„Zwycięstwa z pomocą Nieba”, wyd. Esprit, autor Wincenty Łaszewski;
„Matka Boża Łaskawa a Cud nad Wisłą”, Ewa Starożyńska, ks. Józef Bartnik

Autor tekstu:

Maryjna Historia Polski

Głosimy wartości, które z Panem Bogiem budowały Polskę. Pragniemy przedstawić Dzieła Maryjne z Woli Bożej, gdy Polacy modlitwą, wiarą i pokorą budowali wspólnotę społeczną i chrześcijańską. Nasza działalność ma na celu propagowanie Tytułu Matki Bożej Królowej Polski. Opisujemy Maryjną Historię Polski

MIEJSCA PAMIĘCI