Trwa wczytywanie danych...

Bronisław Stęga ps. „Kolejarz” - Rzeszowski Żołnierz Wyklęty

Udostępnij
Bronisław Stęga ps. „Kolejarz” - Rzeszowski Żołnierz Wyklęty

Bronisław Stęga pseudonim „Kolejarz” urodził się 28 marca 1919 roku w gminie Krasne, znajdującej się w powiecie rzeszowskim. Był synem Franciszka i Rozalii, miał cztery siostry: Marię, Michalinę, Stanisławę i Eugenię. Uczęszczał do szkoły powszechnej w Krasnem, zaraz po jej ukończeniu pracował jako uczeń w warsztacie ślusarskim, a następnie był zatrudniony jako ślusarz w Państwowych Zakładach Lotniczych (wytwórnia Silników nr 2) w Rzeszowie. Po wybuchu drugiej wojny światowej pracował w warsztatach kolejowych w Rzeszowie, co czynił do momentu wkroczenia Armii Czerwonej. W 1941 roku zaczął współpracować z grupą sabotażową Związku Walki Zbrojnej (ZWZ).

W marcu 1943 roku Stęga wstąpił do Armii Krajowej, składając przysięgę przed sierżantem Stanisławem Szczepańskim ps. „Tkacz”, który był dowódcą jednego z plutonów ZWZ-AK w Placówce Słocina z Obwodu AK Rzeszów. Przyjął pseudonim „Kolejarz” i został żołnierzem III plutonu AK Krasne z Placówki Słocina.

Latem 1943 roku dowódca Placówki AK ppor. Michał Bereś ps. „Bem” wybrał Bronisława do miejscowego patrolu dywersyjnego, tzw. bojówki, która w późniejszym czasie została przekształcona na drużynę dywersyjną. W kolejnych miesiącach Stęga brał udział w szkoleniach Armii Krajowej, które prowadził cichociemny, oficer dywersji Obwodu Rzeszów por. Władysław Miciek ps. „Mazepa” oraz jego zastępca - wachmistrz Józef Jedynak ps. „Jot”. „Kolejarz” z wyróżnieniem zaliczył kursy walki wręcz „ju-jitsu” i strzelania z broni krótkiej. Jego egzamin praktyczny odbył się na przełomie lat 1943 i 1944, a wraz ze słocińską drużyną dywersyjną brał udział w zdobyciu maszyn do pisania z biura Powiatowej Spółdzielni Rolniczo-Handlowej oraz z biura wagonowego PKP. Akcja zakończyła się sukcesem.

Bronisław Stęga ps. KolejarzBronisław Stęga ps. „Kolejarz”. Fot. archiwum

Stęga w listopadzie 1943 roku, wraz z kilkoma innymi żołnierzami, został przydzielony do specjalnego patrolu dywersyjnego Obwodu AK Rzeszów, którym dowodził ppor. Kazimierz Dziekoński ps. „Orlik II”. Głównym zadaniem tej formacji miało być zniszczenie tzw. bandy „Karla”, która pozorowała oddziały polskiej partyzantki, a w rzeczywistości należało do niej trzech funkcjonariuszy tarnowskiego Gestapo, dwóch policjantów z „Kripo” oraz dwóch „granatowych” policjantów z Brzeska.

Bronek na terenie placówki słocińskiej był współwykonawcą zadań egzekucyjnych. W ramach akcji „Kośba” (operacja ta miała na celu eliminację najbardziej niebezpiecznych agentów i konfidentów Gestapo w każdym z okręgów na terenie całej Polski) 9 kwietnia 1944 roku uczestniczył w wykonaniu wyroku śmierci na niemieckim konfidencie Stanisławie Leckim, komuniście i członku Armii Ludowej, który podczas dwutygodniowego pobytu na Gestapo złożył donos na jedenastu Polaków, a następnie został wypuszczony przez Niemców.

Stęga uczestniczył także w dwóch akcjach egzekucyjnych na terenie Obwodu AK Przemyśl. Podczas jednej z akcji, należącej do operacji „Kośba”, mającej na celu przeprowadzenie zamachu na rzeszowskich funkcjonariuszy Gestapo: Friedricha Potteubauma i Hansa Flaschke, ubezpieczał grupę odpowiedzialną za wykonanie zadania. 25 maja 1944 roku miał on odebrać teczkę z dokumentami, zdobytą podczas akcji od kpt. Władysława Skubisza ps. „Pingwin” (dowódca siły wykonawczej).

Podczas akcji „Burza” na przełomie lipca i sierpnia 1944 roku uczestniczył w niszczeniu linii kolejowych na odcinku Rzeszów-Łańcut. Lipcowego ranka 1944 roku pod Krasnem brał udział w walkach z Wermachtem, którą prowadził oddział Armii Krajowej por. Tadeusza Gliwy ps. „Baca”. W połowie sierpnia 1944 roku otrzymał rozkaz od placówki AK Słocina dotyczący dołączenia do grupy, która miała wymaszerować na pomoc powstańcom warszawskim, lecz akcja ta zakończyła się fiaskiem.

Nie rezygnując z konspiracji, Bronisław podjął służbę jako strażnik kolejowy, został jednak zdradzony przez własnego dowódcę plutonu Stanisława Szczepańskiego, który wraz z zakończeniem wojny zaczął służyć w Ludowym Wojsku Polskim. Po zakończeniu niemieckiej okupacji na Rzeszowszczyźnie 30 września 1944 roku, w godzinach rannych, do jego domu w Krasnem przybyli funkcjonariusze kontrwywiadu wojskowego (Smiersza) i Frontu Ukraińskiego. Został zatrzymany i przewieziony do więzienia na zamku w Rzeszowie, a wraz z nim do celi trafili Władysław Skubisz ps. „Pingwin” i Eugeniusz Klus. Dowództwo Armii Krajowej podjęło decyzję o odbiciu więźniów. W nocy z 7-8 października 1944 roku rozpoczęto akcję, którą dowodził bezpośrednio Łukasz Ciepliński ps. „Pług”, niestety zakończyła się ona niepowodzeniem.

15 listopada 1944 roku komuniści przenieśli Bronisława do sowieckiego obozu przejściowego dla jeńców wojennych w Bakończycach pod Przemyślem, w którym spotkał m.in.: Wojciecha Ryczana, z którym w przeszłości pełnił służbę. Nie mając żadnej sposobności ucieczki, zdołał przechować w nogawce spodni rączkę od pompy wodnej, która miała mu pomóc w ucieczce przy innej okazji. W nocy 23-24 listopada 1944 roku trafił do grupy 1252 internowanych Polaków, zesłanych do łagru nr 270 w Borowiczach (obwód nowogrodzki). Wchodząc do wagonu w końcowej części składu, został uderzony przez sowieckiego żołnierza w głowę. Jeszcze tej samej nocy, dzięki wcześniej przechowanej rączce od pompy, wydarł deski w podłodze wagonu, co przyczyniło się do ucieczki z transportu szesnastu Polaków, w tym Józefa Zadzierskiego ps. „Wołyniak”. Stęga wracał pieszo wraz ze Stanisławem Szczepanem ps. „Szary”, a wspólnie dotarli aż do Krasnego. Stanisław po latach pisał w swoich wspomnieniach:

gonimy, idziemy, leziemy, jak tylko sił starcza, aby dalej na zachód od miejsca ucieczki. Jesteśmy o zupełnie pustych żołądkach. Ale przecież w granicach dawnej Polski.(…) Zaczynamy zrywać trawę, zbierać upadłe już z zżółkniętych liści brzóz. Gryziemy to, część połykamy, część wypluwamy bo gorzkie.

Bronisław Stęga ps. Kolejarz - Fragment gazety propagandowejfot. zbiory Kornela Kuźniara wykonana w okresie okupacji niemieckiej, z lewej Henryk Kunysz ps. „Szczygieł” i Bronisław Stęga ps. „Kolejarza”.

Stęga po powrocie do Krasnego ukrywał się w specjalnie przygotowanej kryjówce, w stodole u rodziny Leckich. Został do niego wysłany lekarz od Łukasza Cieplińskiego ps. „Pług”, aby oczyścić ranę odniesioną podczas wchodzenia do wagonu transportowego, a następnie dostał kenkartę na godność Tadeusz Legarski. Podczas ukrywania się pomagał mu Henryk Kunysz ps. „Szczygieł”, który dostarczał mu między innymi broń i amunicję. W sierpniu 1945 roku „Kolejarz” dostał rozkaz likwidacji żołnierzy sowieckich, od Józefa Bojdy z Malawy, dowódcy rejonu Malawa-Krasne. Tego samego roku w październiku wraz z Józefem Koszelą ps. „Sowa” i Kazimierzem Ziemińskim ps. „Karnawek”, zlikwidowali dwóch żołnierzy sowieckich w kwaterze u Józefa Woźniaka. Dodatkowo w listopadzie, jadąc pociągiem towarowym wraz z „Karnawkiem”, koło stacji Załęże sam wyeliminował sowieckiego żołnierza.

Stęga został aresztowany 15 grudnia 1945 roku w pobliżu domu w Rzeszowie, przez funkcjonariuszy Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego, wskutek zdrady mieszkańca Strażowa, Onufrego Rzeszutko. Był on kierownikiem szkoły samochodowej, w której Bronisław miał wykłady i robił kurs na prawo jazdy. Został osadzony w areszcie WUBP na ulicy Jagiellońskiej, aresztowani zostali także jego podkomendni Józef Koszela, Kazimierz Ziemiński i Józef Woźniak.

 

Po zatrzymaniu grupy, władze komunistyczne zaczęły wokół niej festiwal kłamstw i propagandy. Poniżej fragment jednego z artykułów prasowych:

W kwietniu 1944 roku Stęga, Koszela i Ziemiński wyprowadzili z mieszkania na drogą ob. Leckiego Stanisława, zamieszkałego we wsi Krasne, członka A.L., po czym Koszela postrzelił Leckiego w plecy, a Stęga dobił do wystrzałem w tył głowy. Po uśmierceniu zabrali zegarek, pierścionek i pieniądze.

Bronisław Stęga ps. Kolejarz - Fragment gazety propagandowejArchiwum: notatka prasowa dot. zatrzymania grupy „Kolejarza”

Urząd Bezpieczeństwa przypisywał „bandzie” „Kolejarza” co najmniej piętnastu członków. Zaliczano do niej dużo wcześniej internowanych przez sowietów żołnierzy Armii Krajowej, którzy zostali zesłani do łagrów z końcem 1944 roku, a nawet tych, którzy zostali straceni po wyrokach komunistycznych sądów.

Śledztwo przeciwko Bronisławowi Stędze ps. „Kolejarz” prowadziło dwóch funkcjonariuszy: Bronisław Kruczek (krewny późniejszego I sekretarza Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Rzeszowie) i Seweryn Banaś. Był on torturowany, próbowano wymusić na nim przyznanie się do zbrodni, których nie popełnił, jak udział w zasadzce na dyrektora huty szkła w Krośnie w dniu 19 października 1945 roku, którego miał następnie zastrzelić. Z zarzutów został oczyszczony, a okazało się, że zamachu dokonali dezerterzy sowieccy, którzy zostali zatrzymani przez inny UBP. 7 maja 1946 roku odbył się pokazowy proces Wojskowego Sądu Rejonowego w budynku Wojewódzkiego Urzędu Informacji i Propagandy w Rzeszowie. Do składu sędziowskiego należeli: przewodniczący major Stanisław Mercik, dwóch sędziów: kapitan Mieczysław Buczkowski oraz kapitan Bolesław Myrlak-Dąbrowski. Obrońcą Bronka był Kazimierz Sołtysik, a oskarżycielem - Węglarz Stanisław.

Zarzuty dotyczyły między innymi:

w czasie wojny z Krasnem bez prawnego zezwolenia władzy posiadali i przechowywali broń palną wraz z amunicją do niej

w październiku lub z początkiem listopada 1945 roku w Krasnem [...] w celu przywłaszczenia sobie cudzego mienia ruchomego, wystrzałami z pistoletów zabili dwóch żołnierzy sowieckich o nieustalonych nazwiskach

w listopadzie 1945 roku na pociągu towarowym zdążającym z Załęża do Łańcuta w pobliżu wsi Krasne, wystrzałem z pistoletu zabił człowieka, a to - żołnierza sowieckiego o nieustalonym nazwisku

w listopadzie i grudniu 1945 roku nabyli rzeczy uzyskane za pomocą przestępstwa [...] w Załężu 3 tony benzyny oraz po jednej ze skrzynce konserw z darów UNRRA [...] po jednym worku cukru

Komunistyczny sąd nie miał żadnych wątpliwości. Już następnego dnia Bronisław Stęga ps. „Kolejarz” został skazany na podwójną karę śmierci i pozbawienie praw publicznych oraz obywatelskich praw honorowych na zawsze. W notatkach sędziowskich znalazła się taka informacja: „oskarżony Stęga Bronisław na ułaskawienie nie zasługuje”.

22 maja 1946 roku skargi rewizyjne obrońców zostały odrzucone przez Najwyższy Sąd Wojskowy pod przewodnictwem ppłk Jana Kaczorowskiego, uzasadniając to m.in. stwierdzeniem, że:

Zbrodni zabójstwa 3-ch żołnierzy radzieckich dopuścili się ludzie Stęgi w stosunku do członków armii zaprzyjaźnionego państwa.

Bronisław Stęga ps. Kolejarz - Fragment gazety propagandowejFot. Archiwum; Bronisław Stęga ps. „Kolejarz”. Fotografia wykonana podczas wizji lokalnej na potrzeby śledztwa prowadzonego przez UB

4 czerwca 1946 roku prezes NSW przekazał informację do Wojskowego Sądu Rejonowego w Rzeszowie, że prezydent Krajowej Rady Narodowej Bolesław Bierut, decyzją z dnia 29 maja 1946 roku nie skorzystał z prawa łaski, co oznaczało „niezwłocznie wykonanie kary”.

17 czerwca 1946 roku wykonano wyrok na dwóch żołnierzach Placówki AK Słocina Bronisławie Stędze i Józefie Koszeli. Powieszono ich publicznie na rynku giełdowym w Rzeszowie. Podczas egzekucji pod ciężarem Józefa Koszeli zerwał się sznur, który został ponownie naciągnięty na szubienicę i egzekucja została dokończona. Przed wykonaniem kary śmierci obaj żołnierze zostali przewiezieni do kościoła oo. Bernardynów w Rzeszowie, gdzie odbyła się spowiedź. Nazajutrz żołnierze zostali pochowani przez swoich najbliższych na cmentarzu Pobitno w Rzeszowie.

Źródła: Tajna Historia Rzeszowa, IPN

Autor tekstu:

Kamil Tomalka

MIEJSCA PAMIĘCI